niedziela, 20 października 2013

I nagle się zrobiło pusto, jeszcze bardziej niż było.
Dzisiejszy spacer w deszczu mnie pobudził, a dokładniej mój umysł.
Próbowałam zapełnić pustkę jeszcze większą pustką, chciałam zapełnić to uczucie po nieudanej miłości Jego spojrzeniem. 
Przecież nie można pić kawy i herbaty jednocześnie, w sercu jest za mało miejsca by zmieścić tam więcej niż jedną osobę... 
A doszłam do tego dzisiaj, gdy napisał mi, że go nie ma. 
Gdzie jest? Wyjechał, na stałe. Co za różnica gdzie konkretniej, kiedy liczy się fakt, że jest daleko.. 

Dałam mu do zrozumienia, że zależy mi na nim. 
Nie odzywał się do mnie potem przez miesiąc.
I nagle po stwierdzeniu, że mój dzień jest udany, dostaje wiadomość, że go nie ma. Mam wrażenie, że życie bawi to ciągłe dopieprzanie mi, to skazywanie na porażkę, którą jest mój los... 

1 komentarz: